Na to wszystko nakłada się ciągle trwająca pandemia COVID-19, która odcisnęła mocne piętno na wielu gałęziach światowej gospodarki. Wszystko to sprawia, że złoto w 2022 roku prawdopodobnie będzie kontynuowało pochód w górę. Od 1 stycznia do końcówki lutego wzrost jest już zauważalny i wynosi około 100 USD za uncję.
W tym artykule jednak nie będę skupiał się na tym czy warto inwestować w konkretne surowce, ale na tym w jaki sposób najlepiej to zrobić. Surowce dzielimy na trzy podstawowe kategorie: Metale szlachetne: złoto, srebro, pallad, platyna (dwa ostatnie przez niektórych są zaliczane również do przemysłowych)
– Kiedy warto kupić złoto? Odpowiedź na to pytanie jest tożsama z odpowiedzią na pytanie: „kiedy warto oszczędzać”. Co do zasady zawsze warto oszczędzać. Każdy z nas powinien myśleć o swojej finansowej przyszłości. Liczenie na pomoc państwa w przypadku emerytury nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Handel złotem najczęściej jest też denominowany w dolarach amerykańskich za uncję trojańską, dlatego chcąc inwestować w złoto online warto szukać instrumentu XAU/USD. Nie oznacza to jednak, że handel złotem online nie jest możliwy za euro (XAU/EUR), brytyjskie funty (XAU/GBP), jeny japońskie (XAU/JPY) czy franki szwajcarskie
Tradycyjne – winogronowym lub granatowym, ale obecnie pojawiły się również czurczchele kiwi, mango, morelowe i wiele innych. Ta rozmaitość stanowi ukłon w stronę turystów. Mimo, że są nowością, warto ich spróbować. Czurczchele doskonale sprawią się w roli pamiątki z Gruzji, jednak pamiętaj, by kupić twardsze sztuki.
Jednak nigdy ich nie podsumowałam, nigdy nie wyciągnęłam z nich kwintesencji. Nigdy nie napisałam, co w Gruzji polecam zobaczyć przede wszystkim. Dzisiaj to naprawimy. Zobaczcie atrakcje, które polecam zwiedzić w Gruzji. W kolejności od numeru dziesięć do złotej jedynki. 10. Monastyr Gelati przy Kutaisi
Przedstawiamy 10 powodów dla których warto odwiedzić Gruzję. 1. Ludzie i ich gościnność. Wspomnij Gruzję komuś, kto ją odwiedził, a on prawdopodobnie położy rękę na swoim sercu i powie: „przyjazny kraj, spontaniczni ludzie pełni namiętności. Obcy ludzie wzięli nas pod swoje skrzydła, aby dumnie pokazać nam swoje miasto
Istnieje kilka sposobów inwestowania w złoto, w tym kupowanie fizycznego złota, kupowanie akcji, inwestowanie w ETFy na złoto lub inne produkty finansowe. 3. Załóż konto maklerskie. Aby inwestować w złoto, będziesz musiał otworzyć rachunek u brokera, który oferuje opcje inwestowania w złoto.
W Tunezji można znaleźć bogactwo przypraw i herbat, które warto przywieźć jako pamiątkę. W sklepach z przyprawami znajdziemy m.in. kminek, kolendrę, paprykę, miętę czy różnego rodzaju mieszanki przyprawowe. Dla miłośników herbat warto kupić zieloną herbatę z miętą lub tradycyjną herbatę Maghrebi. 6.
Złote monety z uwagi na większą złożoność, są minimalnie droższe niż sztabki o analogicznej wadze. W przeciwieństwie do sztabek, rozstrzał wagowy nie jest aż tak szeroki. Standardową i najpopularniejszą wagą jest 1 uncja (31,1 gramów). Najczęściej dostępne są monety o wadze 1/2 uncji, 1/4 uncji oraz 1/10 uncji .
XBecRHX. Nadal nie masz pomysłu na wakacje jesienią? O tej porze doskonale sprawdza się Gruzja! Oglądasz prognozy pogody i główkujesz, gdzie wybrać się jesienią na niezapomniany wypoczynek. A słyszałeś już o wyprawach do Gruzji? Jeżeli nie, to warto poświęcić trochę uwagi temu kierunkowi. Świetne połączenie tanimi liniami lotniczymi a do tego piękne majestatyczne góry, winiarskie festiwale, skarby UNESCO, wyborne trasy wyprawowe, ciepłe, niesamowite Morze Czarne a do tego wiele kulturalnych wydarzeń, pyszne jedzenie i niesamowita gościnność. 1. Łagodny start przygody Swanetia W Gruzji sezon jesienny zaczyna się jak u nas we wrześniu. Różnica polega na tym, że mamy do czynienia z łagodnym klimatem, piękną pogodą, ciepłym wiatrem i cudownym słońcem. Nie doświadczymy tutaj ekstremalnych zmian pogodowych i spokojnie jeszcze możemy dać nura w morzu czy delektować się raftingiem w Svanetii. 2. Święto wina – zakosztuj gruzińskich smaków podczas winobrania. Gruzja słynie z wyjątkowego wina Wrzesień to nie tylko "czwarty miesiąc lata" w Gruzji, ale także piąty sezon i zarazem czas zbieranie winogron ("rtveli" w języku gruzińskim). To w Gruzji wyjątkowy miesiąc, w którym wszyscy winiarze razem pracują, bawią się i śpiewają i świętują. Musicie wiedzieć, że kultura winiarska liczy sobie 8000 lat i każdy z mieszkańców tego pięknego kaukaskiego kraju jest dumny z tego dziedzictwa. 3. Góry są piękne! Racha Szczególnie o tej porze roku, gdy mienią się cudowną paletą kolorów, która urzeknie nie tylko artystów czy wrażliwych romantyków ale każdego turystę. To tutaj zobaczysz unikalne połączenie fioletu i złota oraz ogrom cztero i pięciotysięczników ze szczególnie piękną Uszbą. 4. Szlaki turystyczne są nadal dostępne Omalo Możecie maszerować i wspinać się po trasach w Tusheti, Khevsureti i Svaneti. Do najbardziej oddalonej Svanetii można wybrać się wypożyczonym samochodem lub tzw. „marszrutką” albo skorzystać z wyjątkowego lotu samolotem linii VanillaSky. Region Khevsureti jest również dostępny we wrześniu, a Kazbeg czeka na Ciebie do późnej jesieni. 5. Tbilisi czyli cała Gruzja w jednym miejscu Tbilisi Tradycyjnie pod koniec października, w weekend, Tbilisi świętuje dzień miasta zwany „Tbilisoba”. Szczególnie zachęcamy do spróbowania „Mtsvadi” – gruzińskiego szaszłyku oraz obowiązkowych pierożków „chinkali”. Na ulicach starego miasta odbywają się spektakle teatralne, pieśni oraz pokazy tańca ludowego. W tym roku Tbilisoba odbędzie się 13/14 października i to jest świetny powód do wyprawy do Tbilisi. 6. Festiwale artystyczne i fotograficzne Kazbegi Jesień to czas, kiedy ludzie wracają z wakacji, co oznacza, że życie miejskie zaczyna znów się rozwijać. Tbilisi zazwyczaj wtedy organizuje festyny fotograficzne, które odbywają się nie tylko w różnych galeriach, ale także na ulicy. Jesienią 2017 szczególnie polecamy : Dzień Wina Gruzińskiego (Tbilisi, Festiwal Serów Kaukaskich (Tbilisi, No Fotografii (13-20 września) Festiwal Jazzowy w Tbilisi (listopad), Telavi Music Festival (Telavi, BIAFF - Batumi International Arthouse Film Festival (Batumi,
9 powodów, dla których warto pojechać do GruzjiGruzja zdobywa przez ostatnie lata serca tysięcy turystów z całego świata. Podróż na Kaukaz z Polski bardzo się uprościła, gdy tanie linie lotnicze zaczęły uruchamiać nowe połączenia między Polską, a lotniskiem w gruzińskim Kutaisi. Jeśli nie jesteś jeszcze przekonany, czy powinieneś odwiedzić Gruzję, przygotowałem dla Ciebie listę 9 powodów, dla których warto pojechać do warto pojechać do Gruzji?Gruzja jest krajem tak bogatym w różnej maści atrakcje, że planowanie podróży będzie dla Ciebie czystą dla których warto pojechać do Gruzji, zebrałem dla Ciebie w formie dziewięciopunktowej listy. One przybliżą Ci atmosferę, z którą spotkasz się już od pierwszych minut pobytu w Gruzja to kraj kompletnyDo Gruzji nie jedzie się po jeden, konkretny typ wypoczynku. Pomimo, że powierzchnia Gruzji jest prawie 5-krotnie mniejsza niż powierzchnia Polski, krajobraz kraju jest bardzo jesteś miłośnikiem gór, w Gruzji znajdziesz zarówno wymagające dużych umiejętności szlaki na pięcio- i czterotysięczniki, jak i ogrom łatwych, dostępnych dla każdego tras Droga Wojenna łącząca Tbilisi ze Stepancmindą i rosyjskim WładykaukazemPrzejazdy marszrutkami po górskich drogach dostarczą sporo wrażeń i... odrobiny lęku (o to już dbają energiczni i często ignorujący przepisy drogowe kierowcy).Na terenie Gruzji znajdziesz ponad 600 jaskiń - aż ⅔ wszystkich, które odkryto na terenie dawnego Związku Radzieckiego. W okolicach Kutaisi możesz zwiedzić kilka z wolisz odpoczynek nad morzem, to zachodnia część Gruzji czeka na Ciebie z ciepłym wybrzeżem Morza Czarnego i najbardziej rozpoznawalnym kurortem kraju - zafascynowane historią znajdą w Gruzji starożytne, wykute w skale miasta (np. Uplisciche niedaleko Gori), malowniczo położone klasztory (jak wykuty w skale kompleks monastyrów Dawit Garedża), ale również zabytkowe dzielnice współczesnych miast. Poszukiwacze współczesnej architektury lub miejskiej eksploracji również się nie Gruzji nie brakuje obiektów poprzemysłowych, opuszczonych budynków i budzącej coraz większe zainteresowanie architektury modernizmu i Bliskość kultury i religiiPod względem kultury i religii, Gruzja jest bliska Polsce i innym krajom europejskim. Jeśli obawiasz się podróży do kierunków, które są nam dość odległe kulturowo i wymagają innego, nienaturalnego dla Polaków zachowania - Gruzja nie stawia przed turystami z Europy tego typu zachowania są zbliżone do tych, które obowiązują w Polsce. Kraj jest od kilku lat stowarzyszony z Unią Europejską. Gruzja jest krajem chrześcijańskim, w którym dominuje prawosławie. Kraj przyjął chrześcijaństwo ponad 600 lat przed chrztem i postępowe podejście przedstawiają przede wszystkim mieszkańcy dużych ośrodków miejskich - gorzej jest jednak na wsi, gdzie np. związki homoseksualne nie są jeszcze powszechnie i Gruzję łączą zbliżone tradycje, które w Gruzji są bardziej wyraziste - np. duża gościnność i otwartość na przyjezdnych, tradycja wspólnego, wielogodzinnego biesiadowania (supra), ważna pozycja rodziny w codziennym ruch turystyczny zmienia trochę obraz Gruzji, przez co turystów siłą rzeczy zaczyna się traktować trochę mniej wyjątkowo. Ze spontanicznym zapraszaniem przyjezdnych np. na suprę, oczywistym jeszcze kilkanaście lat temu, można się teraz spotkać tylko w małych, znajdujących się poza głównymi szlakami społeczeństwie pozostaje jednak przeświadczenie, że gość to dar od Boga i trzeba dołożyć wszelkich starań, aby dobrze wspominał pobyt na Kaukazie. Mówienie o wyjątkowej, gruzińskiej gościnności nie jest przesadzonym, utartym Genialna kuchnia gruzińskaPierwsze kroki w poznawania gruzińskiej kuchni stawiałem jeszcze w Polsce, dzięki rozwijającej się sieci gruzińskich restauracji i piekarni w całym naszym kraju. Pokochałem ją tak mocno, że jedną z podróży do Gruzji zaplanowałem jako całkowicie zwiedzać, próbowałem dzień po dniu kolejnych dań w rozmaitych restauracjach i do Polski wróciłem prawdopodobnie o kilka kilogramów cięższy. Nie jestem tego pewien, bo nie odważyłem się stanąć na tak dużej popularności gruzińskiej kuchni wśród Polaków jest moim zdaniem prostota dań i fakt, że większość z nich przyrządza się z popularnych w polskiej kuchni składników - białej mąki, sera twarogowego, kilku rodzajów mięsa, kraftowe piwo i ogromne adżarskie chaczapuri, z którym mierzy się NatalkaKuchnia gruzińska jest też przyjazna wegetarianom - wiele popisowych dań nie ma wśród swoich składników mięsa. Myślę, że szansa na to, że kuchnia gruzińska zupełnie nie przypadnie Ci do gustu jest pomijalnie mała. Jeśli nie jesz glutenu, czeka na Ciebie spory wybór dań przygotowywanych w piecu, np. Niskie koszty życiaPodróż do Gruzji nie powinna poturbować Twojego portfela. Koszty życia są przeciętnie niższe niż w tańszy jest transport wewnętrzny (nawet kilkukrotnie w porównaniu z cenami za przejazd podobnego dystansu w Polsce) i usługi noclegowe (nie włączając w to hoteli o najwyższym, kilkugwiazdkowym standardzie - ceny w nich są podobne do zachodnioeuropejskich).Deptak przy ulicy Davit Aghmashenebeli w TbilisiBajecznie tanie są miejsca w hostelach i guesthousach (nawet 20-30 zł za nocleg jednej osoby). Pokoje o wyższym standardzie wynajmiesz w rozsądnych kwotach - zdecydowanie taniej, niż w kuchni gruzińskiej są oczywiście tańsze niż te serwowane w restauracjach gruzińskich w Polsce, ale generalnie koszty wyjścia do restauracji w Gruzji są zbliżone do tych w naszym kraju. Gastronomia nie jest z pewnością tym, co przyniesienie duże oszczędności - szczególnie, że kuchni gruzińskiej bardzo trudno się Przychylność dla PolakówPolska i gruzińska kultura są w wielu aspektach zbliżone, co daje solidny fundament pod dobrej stosunki tych dwóch narodów. Relacje polsko-gruzińskie weszły na nowy, pełen szacunku i uznania poziom w 2008 r. - po wizycie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w sytuacji dużego zagrożenia stolicy Gruzji ze strony kroczących w jej stronę wojsk rosyjskich (trwała wtedy krótka wojna o Osetię Południową), przewodzący międzynarodowej delegacji Lech Kaczyński dotarł do Tbilisi wraz z rządzącymi państwami bałtyckimi i przez tę polityczną presję nie doszło do eskalacji konfliktu. Gruzini nadal są za ten gest wdzięczni, a Kaczyński urósł w Gruzji do rangi narodowego Gruzji nie brakuje polskich turystów. To może dodać Ci większej pewności siebie - jeśli to będzie jedna z Twoich pierwszych, samodzielnie planowanych podróży zagranicznych, to rzesze Polaków dadzą Ci poczucie bezpieczeństwa i brak lęku związanego z barierą Tradycje winiarskieGruziński region Kachetia jest kaukaską stolicą winiarstwa. Winnice szczelnie pokrywają znaczną część tego skrawka Gruzji, a warunki naturalne tylko sprzyjają rozwojowi plantacji. Historycy podają, że ślady produkcji wina na tych terenach sięgają nawet 8000 lat wstecz!Nawet dla nieświadomych konsumentów wina nazwa "saperavi" coś tam mówi - to właśnie najpopularniejsza, czerwona odmiana gruzińskich winorośli. Gruzińskie wino jest coraz popularniejsze w Polsce - bywa dostępne w sklepach pokroju Biedronki i piją wino na potęgę. Dobrego wina można się napić w każdej restauracji, a w mniejszych miejscowościach bez problemu można kupić wina domowej roboty. Często są sprzedawane w plastikowych butelkach, np. po Coca-Coli. W lokalnych sklepach prawdopodobnie kupisz również gruziński bimber z winogron - Bezpieczeństwo w krajuCzasy konfliktu z Rosją minęły już ponad 10 lat temu. Gruzja po reformach Saakaszwilego jest krajem bezpiecznym, z profesjonalną i nieskorumpowaną policją. Nie powinieneś mieć obaw przed podróżą na Kaukaz - średni poziom drobnej przestępczości nie odstaje od średnich dla krajów zachodniej policji działają nawet w małych miejscowościach, a częste patrole na ulicach jeszcze zwiększają poczucie nie sprawuje realnej władzy na terytorium Abchazji i Osetii Południowej - dwóch separatystycznych republik, które na początku lat 90. ogłosiły MSZ odradza podróże do tych regionów - nie możesz tam liczyć na pomoc polskiego konsula w Tbilisi. Podróż jest jednak możliwa - dostaliśmy zgodę na wjazd na teren Abchazji, ale do podróży nie doszło niestety z powodu Ogólnie "wyluzowanie" i brak nadmiernych regulacjiGruzja jest krajem stowarzyszonym z Unią Europejską, ale formalnie do niej nie należy. Dzięki temu ten kraj ominęła rozbuchana biurokracja (przynajmniej w niektórych aspektach) i nadmierne regulacje wielu dziedzin życia, które wymusza na swoich członkach Gruzji dopiero od 2019 r. obowiązkowe są przeglądy techniczne aut - dawniej jeździły one czasami w stanie totalnego rozkładu. Nadal nieobowiązkowe jest ubezpieczenie OC samochodu (co w UE jest niewyobrażalne).Przemarsz owiec, który za kilkadziesiąt minut całkowicie zablokował ruch na Gruzińskiej Drodze WojennejPoza stolicą Gruzji życie płynie w niespiesznym tempie. Starsi Gruzini przesiadują w parkach i grają w kości, przechodnie zaczepiają się i rozmawiają. Życie ulicy to nie tylko ruch samochodów, ale także międzyludzkie interakcje, sąsiedzkie każdym razem czuję, że atmosfera jest bardziej swojska niż w Polsce, a ludzie - pomimo czasami trudnej codzienności - cieszą się nawzajem swoją Bogata siatka tanich połączeń lotniczychPolska ma to szczęście, że loty do wykorzystywanego przez tanie linie lotnicze lotniska w Kutaisi są dostępne z większości polskich lotnisk (poza czasami pandemii koronawirusa).Dostępna siatka połączeń jest bogata, a okazje cenowe zdarzają się dość często. Możliwe jest wyszukiwanie biletów za nawet 250 - 350 zł w dwie strony. Lotnisko w okolicach Kutaisi jest dobrze skomunikowane marszrutkami i autobusami z głównymi miastami Gruzji (Tbilisi, Batumi, Kutaisi).Oczywiście dużo zmieniło się przez pandemię koronawirusa, ale przewiduję, że tanie połączenia do Gruzji wrócą jako jedne z pierwszych. Potencjał ruchu turystycznego jest ogromny i przewoźnicy lotniczy będą chcieli to maksymalnie do Gruzji - o czym powinieneś pamiętać?Jak każda podróż za granicę, wyjazd do Gruzji wymaga odpowiednich przygotowań i zaplanowania kilku ważnych spraw. Domyślam się, że ten etap przygotowań może być stresujący - wypisałem więc poniżej wszystkie ważne kroki, o których powinieneś pamiętać przed podróżą do zaplanować podróż do Gruzji?Jestem pewien, że mogę dobrze pomóc Ci w planowaniu podróży do Gruzji. To jeden z moich ulubionych krajów, w którym spędziłem już łącznie długie tygodnie. Przeczytaj mój artykuł z praktycznymi informacjami, które przydadzą Ci się przed nie próbuję udowodnić Ci, że to wszystkie powody, dla których warto pojechać do Gruzji. Do tego kaukaskiego kraju przyciąga znacznie więcej - właśnie dlatego tak często podróżuję do Gruzji i odkrywam jej nowe oblicza. Życzę Ci udanej wyprawy!
Jakie pieniądze są w Gruzji?Co kupić w Batumi?Co można wywiezc z Gruzji?Z czego słynie Gruzja?Jakie przyprawy kupić w Gruzji?Jaki jest klimat w Gruzji?Ile zarabia się w Gruzji?Czy w Gruzji można placic karta?Czy w Gruzji jest teraz bezpiecznie? Wino, czaczę, rogi do picia wina, rękodzieło, w tym czapki z różnych regionów kraju, czy naturalne słodycze z winogron – czurczchele. Wino i czacza. Rękodzieło. Czurczchele. Przyprawy. Jakie pieniądze są w Gruzji? Lari gruziński – oficjalna waluta Gruzji. Jeden lari gruziński dzieli się na 100 tetri. Co kupić w Batumi? Bazar w Batumi Warto zaopatrzyć się tutaj w lokalne przyprawy, trunki, czurczchele, świeże owoce i warzywa. Warto kupić np. szafran, swańską sól czy kawę. Co można wywiezc z Gruzji? CO MOŻNA PRZYWIEŹĆ Z GRUZJI Przede wszystkim polecamy wino, inne od tego, które można zakupić w Polsce. Także znakomite koniaki. Poza tym ręcznie robione czapki (swaneckie, chewsureckie), szale, skarpety. Z czego słynie Gruzja? Nadziewane mięsem, fasolą czy serem placki stanowią jedno z najsłynniejszych gruzińskich dań. Oczywiście najlepiej pasuje do nich gruzińskie wino. Jakie przyprawy kupić w Gruzji? Aromatyczne przyprawy Wiadomo, że Gruzja słynie również ze znakomitych, aromatycznych przypraw. W sklepie albo na bazarze warto spróbować soli swaneckiej (jak sama nazwa wskazuje, pochodzącej z regionu Swanetii). Dobrymi wyborami są także gruziński szafran, lokalny pieprz albo suszona papryka. Jaki jest klimat w Gruzji? W zachodnich regionach kraju panuje łagodny klimat podzwrotnikowy morski, z gorącym, parnym latem i ciepłą zimą. Opady roczne przekraczają nierzadko 2800 mm w ciągu roku (dla porównania średnia dla Polski wynosi ok. 600 mm). Najwięcej wilgoci otrzymują zachodnie zbocza Gór Mescheckich nieopodal Batumi. Ile zarabia się w Gruzji? Średni zarobek w Gruzji wynosi GEL (w przeliczeniu 1 PLN). Przelicznik przedstawia się następująco: 1 GEL (lari) = PLN (2022-03-10) . Czy w Gruzji można placic karta? Jadąc do Gruzji jeśli chcemy wymieniać gotówkę w kantorze to najlepiej mieć ze sobą najczęściej akceptowane waluty. W Gruzji są to dolary amerykańskie, euro, ruble rosyjskie oraz funty brytyjskie. W Gruzji można płacić kartą. Czy w Gruzji jest teraz bezpiecznie? Gruzja jest krajem absolutnie bezpiecznym dla turystów. Nie zwalnia to nas jednak z zachowania standardowych środków ostrożności. Niespójna granica Gruzji z Abchazją i Osetią Południową powoduje, że ruch w tamtych rejonach nie jest swobodny. Pod żadnym pozorem nie należy próbować przekroczyć tych granic na dziko.
Od razu zaznaczam, że nie będzie to długi wpis. I to nie dlatego, żeby zachęcić was do jego przeczytania. Bardziej chciałem zwrócić uwagę na to, że nie znajdziecie tutaj kompletnego przewodnika po Gruzji. Kraju, w którym byłem dwa razy ale niestety zbyt krótko żeby uważać się, w jakimkolwiek stopniu, za specjalistę. Pierwszy raz wybraliśmy się na Kaukaz w marcu 2015 roku. Zmotywowała nas do tego moja przyjaciółka Iwona, która wyjechała do Gruzji na wolontariat i planowała powoli wracać. A ja bardzo chciałem ją odwiedzić. Silna, dziewięcioosobowa ekipa, wysposażona jedynie w podręczne bagaże zapakowała się do WizzAir’a, a po trzech godzinach, późnym wieczorem, opuszczała już lotnisko w Kutaisi. To właśnie tam, na lotniskowym parkingu, mieliśmy pierwszy kontakt z gruzińską gościnnością. Kierowcy zamówionych przez nas taksówek po otworzeniu bagażników, do których planowaliśmy wrzucić nasze plecaki, wyjęli z nich butelki czaczy, czyli 50-60% odpowiednika włoskiej grappy, destylatu przefermentowanych wytłoków i pestek winogron, którym bardzo chętnie nas częstowali. Sympatycznie. Gorzej, że sami nie opuścili żadnej kolejki, po czym wsiedli za kierownicę i zawieźli nas do hostelu. Na kolejne oznaki sympatii nie musielismy czekać zbyt długo. Gdy przed snem postanowiliśmy jeszcze coś zjeść, w praktycznie pustej restauracji dosiadł się do nas mocno pijany Gruzin, który najpierw mówił do nas po gruzińsku, później po rosyjsku, a gdy widział, że i tak nic nie rozumiemy po prostu rzucał coś w przestrzeń polewając przy tym duże ilości czaczy. Następnie porwał do swojego stolika jednego z naszych, który ledwo uszedł z życiem. Niestety potężnego kaca nie udało się uniknąć. Samo Kutaisi nie zrobiło na nas jakiegoś niesamowitego wrażenia, chociaż spodziewałem się mocno turystycznego klimatu, a takiego nie uraczyliśmy tam w ogóle. Kolejnego dnia wybraliśmy się na spacer do Katedry Bagrati, spotkaliśmy się z naszą panią przewodnik, po czym wsiedliśmy do pierwszej z marszrutek, która miała nas zabrać do Tbilisi. Co to była za jazda! Jakie emocje! Wyprzedzanie na trzeciego, na zakrętach, jazda pod prąd. Pamiętam, że poszedłem spać, żeby tego nie oglądać. W liczącej ponad milion mieszkańców stolicy tego prawie czteromilionowego państwa znajdującego się na pograniczu Europy i Azji, przechadzaliśmy się klimatycznymi uliczkami starego miasta, wjechaliśmy kolejką linową aby zobaczyć pomnik Matki Gruzji, a w końcu wybraliśmy się na ogromną, suto zakrapianą winem kolację, za którą zapłaciliśmy po 30 złotych od osoby. Było więc chaczapuri, khinkali, kilka wariacji na temat bakłażana oraz mnóstwo kolendry. Jednak gruzińska kuchnia zasługuje na oddzielny wpis, który mam zamiar popełnić. Kolejna, z serii tych sympatycznych, sytuacja miała miejsce w restauracji, którą odwiedziliśmy następnego dnia. Gdy weszliśmy po schodkach do piwnicy okazało się, że niestety nie ma szans żebyśmy się zmieścili. Gdy już mieliśmy wychodzić, zatrzymał nas właściciel, który zapytał się skąd jesteśmy. – Z Polszy – odpowiedzieliśmy. W jednej chwili wyrzucił swoich znajomych do sąsiedniej sali, posadził nas przy największym stole, na którym po chwili znalazło się mnóstwo khinkali. W tym czasie po francusku opowiadał, jakimi to Gruzini i Polacy są przyjaciółmi. Co by nie myśleć o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego, w Gruzji jest on uwielbiany, a sympatia przelewa się na cały nasz naród. Ze stolicy skierowaliśmy się pod Kazbek, jeden z gruzińskich pięciotysięczników. Spędziliśmy pół dnia w miejscowości Stepancminda, która dawniej nazywała się Kazbegi. Wybraliśmy się również na trekking do jednego z najpiękniejszych kościółków jakie widziałem – Cminda Sameba. Pamiętam, że gdy schodziliśmy już do miejscowości, mijaliśmy się z pasterzem, który krzyczał do nas – Ljublju Polaki. – Ljublju Gruziny – odpowiedziałem i padliśmy sobie w ramiona. Takie rzeczy tylko w Gruzji. W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze dwie z okolicznych atrakcji Kutaisi – Monastyr Gelati, który mogę śmiało polecić oraz jaskinię Prometeusza, którą polecam mocno. Najzabawniejsza sytuacja czekała jednak na nas na sam koniec. Mając lot dopiero o 4:00 nad ranem, postanowiliśmy zamelinować się w jakiejś knajpie. Wybór padł na Pub Barca. Akurat puszczali tam wtedy mecz Gruzja – Niemcy. Nie muszę chyba mówić komu kibicowaliśmy. W międzyczasie wypiliśmy trochę wina, próbowaliśmy też dostać czaczę, której niestety nie było. Gdy jednak Gruzini zobaczyli, że kibicujemy ich drużynie dosiedli się do naszego stolika i padło pytanie skąd jesteśmy. No i się zaczęło. Szklanki wina lanego spod stołu, śpiewy, aż w końcu właściciel pubu, tłumaczący taksówkarzom, że mają na nas czekać, bo on musi się napić z Polakami czaczy, która w magiczny sposób jednak pojawia się na stołach. Tak oto wspominam Gruzję sprzed trzech lat. W tym roku odwiedziliśmy Gruzję przy okazji wyprawy na Elbrus i Kazbek. Pod Cminda Sameba podjechaliśmy tym razem terenowym autem. Następnie spędziliśmy trzy dni wchodząc na nasz drugi pięciotysięcznik. Trzy dni, które pozostały nam po udanej wyprawie wykorzystaliśmy na regenerację oraz na odreagowanie po spożywaniu zbyt dużej ilości liofilizowanej żywności. Tbilisi zrobiło na mnie chyba jeszcze lepsze wrażenie niż ostatnio. To taka warszawska Praga na sterydach, więc jeśli lubicie ten klimat, to musicie odwiedzić to miasto koniecznie. Znajdziecie tu piękne uliczki z mnóstwem knajp, zniszczone kamienice, które mają ochotę rozpaść się na waszych oczach. Place budowy obejmujące kilka przecznic oraz liczne bazary, na których można kupić chyba wszystko. Restauracje z kuchnią tradycyjną, albo takie specjalizujące się w kuchni fusion. A wszystko to popijecie pysznym winem, czaczą lub lokalnym piwem kraftowym. Dużo mniej podobała mi się tym razem Stepancminda. Zupełnie nie dało się wskrzesić nastroju sprzed trzech lat. Dodatkowo okolice Cminda Sameba zamieniły się w wielki plac budowy, a do samego kościółka niedługo będzie można dojechać asfaltową drogą. Nie wiem kto wpadł na ten pomysł, ale to ostatni moment kiedy parking obok tego prawosławnego klasztoru nie jest jeszcze zapełniony samochodami. Dodatkowo trudno porównywać wycieczkę w marcu i tegoroczną, która miała miejsce w sierpniu. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że turystów będzie zdecydowanie więcej. Jednak wydaje mi się, że po prostu z każdym rokiem jest tu coraz ciaśniej, co ma niestety wpływ na zachowanie autochtonów. Niestety poza wspólnymi tańcami na głównym placu Wolności w Tbilisi, nie udało się doświadczyć gruzińskiej sympatii, w której zakochaliśmy się trzy lata wcześniej. Dlatego szczerze polecam odwiedzić Gruzję jak najszybciej. Bilety z Warszawy w dwie strony można zakupić już za 118 złotych.